Łączna liczba wyświetleń

środa, 29 stycznia 2014

Rozdział 8

Następnego dnia byłam bardzo zmęczona bo w przeciwieństwie do mojej rodzinki ja muszę spać.
Zasnęłam o 10, a obudziłam się o 14 więc za dużo nie spałam.
Czekałam na Jacoba, miał przyjechać i mieliśmy jechać tam gdzie miał zabrać mnie wczoraj.
Cały dzień siedziałam u dziadków już nie bałam się być w pobliżu Brada, był dla mnie bardzo miły, pomagał mi i potrafił doradzić, był też przystojny...dobra może nie powinnam to w końcu mój brat, przybrany, ale brat. Usłyszałam kroki na schodach, a po zapachu wywnioskowałam, że to Brad.

-Ness, masz ochotę na spacer ?- zapytał mnie mój braciszek
-No....okej możemy się przejść - uśmiechnęłam się i wyszliśmy na dwór
Szliśmy tak chyba z 10 minut nic się do siebie nie odzywając....musiałam coś powiedzieć nienawidziłam ciszy.

-Brad..?-
-Tak ?- zapytał'
- O czym chciałeś gadać ? - zapytałam bo nie mogłam wytrzymać tej presji
- Wiesz...chciałem trochę z tobą pobyć...- powiedział
-Serio ? a nie mogliśmy posiedzieć w domu przed telewizorem ? - zapytałam trochę zdziwiona
- Nie. Bo ja chciałem być sam na sam z tobą - zaczerwienił się, ale po chwili dodał - Jak z siostrą ...- pierwszy raz nazwał mnie siostrą.
- A. Spoko, ale wiesz nie za długo bo ja jestem umówiona z Jacobem - odpowiedziałam mu z uśmiechem, ale on pomarkotniał
- No właśnie ! czy ty i on...?- zawahał się
- Heh nie ..przyjaźnimy się, kocham go jak przyjaciela :) najlepszego ...- powiedziałam z przekonaniem
-Okej może powinniśmy wracać skoro jesteś umówiona ? - zaproponował
-Dobrze i fajnie, że pogadaliśmy - powiedziałam z uśmiechem
Wracaliśmy nie odzywając się do siebie, kiedy doszliśmy do domu czekał tak już Jacob ze swoim motorem.
- Ness widać, że ktoś na ciebie czeka - oznajmił mój brat
- Tak - przyznałam i pobiegłam tak szybko, że ledwo było mnie widać, podbiegłam i rzuciłam mu się na szyję. - Jacob ! - wrzasnęłam
- Nessie ! - odkrzyknął - jedziemy ?
- Tak tylko zapytam taty - odpowiedziałam
- Coś czuję, że on już wie - uśmiechnął się i spojrzał w górę miał rację stał tam tata i uśmiechał się. Pomachałam mu i wsiadłam na motor.
- Trzymaj się ! - powiedział z uśmiechem Jacob
- okej ! - odpowiedziałam
I ruszyliśmy. Przed wejściem do domu stał Brad i na nas patrzył z dziwnym wyrazem twarzy.
Jechaliśmy dobre 30 minut. Trzymałam się go i było mi bardzo przyjemnie. Niestety stanęliśmy.
Zeszłam z motoru , rozejrzałam się i zobaczyłam,że byliśmy w jakimś sadzie.
-Jacob....- odezwałam się
- Nic nie mów, chodź..- przerwał mi
Szliśmy po między drzewami, aż doszliśmy do pewnej polany całej w kwiatach, było tak pięknie nie zważając na Jacoba zaczęłam biegać po łące.
Jacob patrzył na mnie jakoś tak...inaczej tak ...z zainteresowaniem.
Było cudownie czułam się tak swobodnie ... tak jak nigdy nie czułam się w domu. Przy Jacobie czułam się ....chyba się rozmarzyłam.
- Ness !! bo się przewrócisz - ostrzegł mnie
Obejrzałam się i miał rację nie zauważyłam kamienia i się przewróciłam wpadła prosto na Jacoba i oboje wylądowaliśmy na ziemi. Czułam się skrępowana, wstałam i się zarumieniłam.

-Przepraszam - odezwałam się zawstydzona
- Nic się nie stało...- uśmiechnął się
- Okej to dobrze - uśmiechnęłam się
- Mówiłem, że się przewrócisz - powiedział tonem mojego taty
Spłoszyłam się i odsunęłam od niego, a on się zaśmiał - no przecież żartuję - powiedział z dziwnym uśmiechem
Zaczęłam się śmiać i nie mogłam przestać.
-Musimy wracać - oznajmił mi
-Kto tak powiedział ?- zapytałam zdziwiona
- Ja to mógłbym jeszcze z tobą tu zostać, ale godzinę ustala Edward - powiedział dowcipnym tonem
- No tak - przytaknęłam
-Chodźmy !
Wstaliśmy i poszliśmy do sadu przez, który przechodziliśmy, zobaczyłam na jednym z drzew takie piękne czerwone jabłko lecz nie sięgałam, chciałam odejść ze smutną miną i zanim się obejrzałam Jacob je dla mnie zerwał. Uśmiechnęłam się i mocno go przytuliłam.
- Dzięki Jack - uśmiechnęłam się
- Nie ma sprawy, dla mojej księżniczki wszystko- zaśmiał się
Zarumieniłam się. I kiedy doszliśmy do motoru wsiadłam na niego i mocno złapałam się Jacoba.
Dojechaliśmy do domu dziadków zsiadłam i pożegnałam się z Jack ' em.
Poszłam prosto do mojego domu..szłam i myślałam o dzisiejszym dniu i o paru innych rzeczach.
Doszłam do domu, weszłam do mojego pokoju, przebrałam się i poszłam spać.
***************************************************************************
Proszę o +1 i komentowanie.
Można ustawić na anonimowe :)
Z góry dziękuję :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz