Kiedy przyjechali rodzice…
- Hej kochani, Ness! jak się udały zakupy?- spytała mama.
- Okej dzięki, ale niestety nic nie kupiłam.- odpowiedziałam załamując głos.
- Ale dlaczego?- spytał tata.
- Nic mi się nie podobało i już, kiedy idziemy do domu?- Odpowiedziałam i zarazem spytałam.
-Dopiero przyjechaliśmy, ale masz klucze jak chcesz to idź- powiedział tata.
- Okej- odpowiedziałam i wyszłam powolnym krokiem, uslyszałam tylko jak
mama pytała kogoś, pewnie Rosalie co mi się stało, a dalej już nic.
Poszłam więc do domu, do mojego pokoju i wylegiwałam się na łużku, bo co w takiej chwili można zrobić? Raczej tylko się załamać.
Jacob był jak brat, przyjaciel i opiekun od początku mojego istnienia nas coś łączyło i nie wiedziałam co. Rodzice mieli przede mną wiele tajemnic oczywiście oprócz tego, że jestem Dhampirem (Pół człowiekiem pół wampirem) i pochodzę ze świata innego niż się ludziom wydaje, wiem też kim jest Jacob wilkołakiem (zmiennokształtnym) a poza tym już niczego. Dobrze przynajmniej tyle wiedzieć.
I leżałam tak przez parę godzin dopóki ktoś nie zapukał do drzwi. Nie byli to rodzice, bo oni zawsze wchodzą bez pukania, a więc kto?
Domyślałam się to Jacob… zaprosiłam go do środka i usiedliśmy przy stole.
- Hej Ness! – krzyknął Jack
- Cześć – odpowiedziałam smętnie
- Coś się stało? teraz możesz mi powiedzieć- Pytał głupio
- Nie, ale zastanawiam się… a już nic- przerwałam
- Pytaj śmiało- powiedział
- Okej ale się nie obrazisz? – musiała spytać
- Nie obiecuję- odpowiedział
- Okej, kim była ta dziewczyna, którą całowałeś w galerii?- zapytałam
- Yyyyy…to moja dziewczyna Roksana…- Odpowiedział wahając się.
- Ahhh.. no tak pewnie bo kogo innego mógłbyś całować- odpowiedziała trochę zazdrosna
- Nie bądź wredna, a może raczej zazdrosna?- zaśmiał się.
- Ja!! Nigdy! co ty sobie myślisz- zrobiłam się czerwona jak burak
- No tak pewnie, a ty nie jesteś trochę za młoda żeby się interesować? – zapytał ironicznie
- Mam 4 miesiące a wyglądam na 13 lat – odpowiedziałam
- Piękne 13 lat … znaczy ładna jesteś to miałem na myśli. okej ja będę już leciał.
- Pa. Jacob musisz wpadać częściej – zaśmiałam się i zaczerwieniłam pewnie
po tym, jak powiedział, że jestem ładna no ale się przecież nie przyznam.
- Pa i okej piękna.- wyszedł a ja zaczerwieniłam się jeszcze bardziej, dobrze, że tego nie widział.
A potem poszłam do pokoju i znowu leżała na łóżku rozmyślając o naszej rozmowie. Dopóki nie przyszli rodzice..
- Hej Ness! mamy dla ciebie niespodziankę..- powiedział tata.
*******************************************************************
Dawajcie +1 i komentarze.
Z góry dzięki <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz