Obudziłam się, ale Jacoba już nie było. zostawił mi kartkę na, której pisało ” Ness przyjadę po ciebie bądź u dziadków.
Jacob„
Więc szybko się umyłam, ubrałam i wyszłam, rodziców i tak nie było. Siedzieli u dziadków z tym chłopakiem, znaczy Bradem ..
Może i był miły, ale na pewno starszy ode mnie nie wiem czy się dogadamy, teraz po przemianie będzie tylko żądał krwi więc ja się nie będę do niego zbliżać. Kiedy tak rozmyślałam nawet nie zauważyłam jak doszłam do domu dziadków. Weszłam do środka i od progu przywitała mnie Rose.
-Hej, Nessie nie boisz się tu przebywać ? – zapytała
-Hej,nie raczej nie, a on…- zawahałam się
- Już jest dobrze tylko wiesz głód i te sprawy – wyjaśniła mi moja ciocia
- A no tak..- Chciałam coś jeszcze powiedzieć, ale przerwała mi mama
- Hej Renesmee, jak się czujesz ? – zapytała i przytuliła mnie
- yyy…dobrze, jak tam Brad ? – zapytałam z ciekawości
- Okej. i mam dla ciebie niespodziankę- uśmiechnęła się
- Jaką ! – wrzasnęłam
- Wiesz, że Brad potrzebuje teraz krwi ? – zapytała i mówiła dalej – postanowiłam, że to ty się nim zajmiesz.
- Że jak !! on mnie zje !! – zaczęłam wrzeszczeć
- Nie Ness spokojnie. Będziecie chodzić razem na polowania, ale wiem, że on może być nie opanowany więc dla twojej ochrony będzie chodził z tobą Jacob – uśmiechnęła się
- No chyba, że tak, a no właśnie jestem umówiona z Jacobem.- zarumieniłam się
- O . to weźmiecie Brada ze sobą – powiedziała z szyderczym uśmiechem.
- Co ?! – krzyknęłam a mama spojrzała na mnie takim złowieszczym wzrokiem, że odskoczyłam – To znaczy okej. weźmiemy go.
Wcale nie chciałam go brać. Chciałam pobyć z Jack ‚ em sam na sam, ale nie bo Brad idzie z nami.
Usłyszałam wołanie z dworu. Od razu wiedziałam, że to Jacob. Mama zawołała Brada. Z góry zszedł nawet przystojny chłopak o czarnych włosach, był trochę wyższy ode mnie.
- Hej Nessie – przywitał się
-Hej Brad, to idziesz na swoje pierwsze polowanie ? – zapytałam
- Tak…- odpowiedział wahając się
- To chodźmy- wyszliśmy za drzwi, na dwór gdzie czekał Jacob
- Siemka Ness – krzyknął do mnie – Cześć Brad- przywitał się z moim bratem
-Hej – odpowiedzieliśmy razem
- Brad idzie z nami bo musi zapolować i ja przy okazji też coś zjem – odpowiedziałam śmiejąc się
- No okej – odpowiedział Jacob trochę zawiedziony.
- To idziemy ? – zapytał Brad – coś mnie pali w gardle – oznajmił. To głód trzeba było się śpieszyć.
Po drodze gadaliśmy o wampirach i wilkołakach. Musiałam mu co nieco wytłumaczyć i Jacob też.
Doszliśmy na polanę gdzie zazwyczaj polowaliśmy.
- To tutaj – oznajmił Jack
- Zamknij oczy – zwróciłam się do Brada – i słuchaj
- Ok. – odpwiedział
- Słyszysz coś ?- zapytałam
- Tak sarny – odpowiedział mi
- To je zaatakuj – podpowiedziałam mu
- Okej – odpowiedział i jak wiatr pobiegł do nich.
Ja z Jacobem mieliśmy chwilę dla siebie.
-Ness…- zawahał się
- Tak ? – zapytałam
- Pytałaś mnie wczoraj o wpojenie tak ? – widać, że był zestresowany
- No, ale nie mogłeś o tym gadać…
- Niby tak, bo nie powinienem
- To czemu ciągniesz ten temat ? -zapytałam
- Bo muszę ci to wyjaśnić…- tłumaczył – mam wybrankę od jej urodzenia wpoiłem się w nią, kiedy tylko ją zobaczyłem – powiedział
-Ahmm..no pewnie…- zasmuciłam się prawie płakałam, ale on podszedł do mnie przykucnął bo był dużo wyższy i powiedział
-Ness to ty jesteś moją wybranką ! – oznajmił mi trzymając mnie w talii. Byłam taka szczęśliwa, że się tego nie dało opisać.
- Co ?! dlaczego mi nie powiedziałeś ? – zapytałam
- Twój tata nie pozwalał, ale wczoraj po naszej rozmowie zrozumiał, że powinnaś wiedzieć – Tata czytał w myślach więc nie
musiał nawet wiedzieć o naszej rozmowie, wystarczy, że poszuka w mojej lub Jacoba głowie jakiejś myśli i proszę.
- Jacob ja…-zawahałam się
- Nic nie mów – uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek
Zarumieniłam się, byłam taka szczęśliwa, że to ja będę z Jacobem do końca życia. Wrócił Brad.
-I jak było na polowaniu ? – zapytałam
- A spoko wracamy ? – zaproponował
- Jasne – odpowiedziałam.
Całą drogę powrotną Jacob trzymał mnie za rękę. Serce waliło mi jak dzwon na kościele.
Niestety kiedy doszliśmy musieliśmy się pożegnać. Weszłam z Bradem do domu i wszyscy zaczęli wypytywać, a my im opowiadaliśmy i tylko tata od czasu do czasu się do mnie uśmiechał już wiedział, że wiem o wpojeniu. Siedzieliśmy tak całą noc.
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie Jacob znowu przyjedzie i zabierze mnie tam gadzie chciał zabrać mnie dzisiaj.
*********************************************************
Ostatni ze starych rozdziałów !!
proszę o +1 i komentarze .
Jeżeli będą 2 komentarze dodam następny :)
prosze dodaj jeszcze jeden
OdpowiedzUsuńDodany :)
Usuń