Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 13 maja 2014

Rozdział 12

Dojechaliśmy pod szkołę. Zauważyłam moich rodziców i jak najszybciej wyszłam z autobusu. Pożegnałam się ze znajomymi i podeszłam do rodzinki.
-Hej - powiedziałam wesoło
-Hej coś ty taka wesoła ? - zapytała moja mama
-A co to już nie można się uśmiechnąć ? - zapytałam
-Można - powiedziała i zwróciła się w stronę samochodu
-Idziemy ? - zapytałam
-Jasne - powiedział tata i poszliśmy do samochodu
Dojechaliśmy do domu dziadków. Ja i Brad pobiegliśmy do Emmeta i Rosalie, a tata i mama do Esme i Carlisl'a.
-Rose !! - wrzasnęłam
-Już schodzę poczekaj ! - odkrzyknęła i w mgnieniu oka zbiegła na dół
-Emmet i Brad znowu oglądają mecz !! -skarżyłam się
-Haha...jak było na wycieczce ? - zapytała
-Nawet okej..- przyznałam
-No widzisz.. - powiedziała i podeszła do chłopaków
-Ja...muszę pogadać z Jacobem..albo..Jasperem.. - oznajmiłam i wyszłam z salonu do kuchni
-Okej - odpowiedziała Rose
Weszłam do kuchni i zobaczyłam rodzinkę siedzącą przy stole i gadających o jakichś nie stworzonych rzeczach.
-Jasper...- powiedziałam nieśmiało
-Tak ? - zapytał odrywając się od rozmowy
-Możemy pogadać ? - zapytałam
-Jasne.. - powiedział i wyszedł ze mną
Oczywiście wiedziałam, że tata będzie wiedział o czym gadamy, ale trudno.
-Jas...bo wiesz jak byłam na tej wycieczce to..ja zobaczyłam, a raczej poczułam kogoś..- wyjaśniłam
-Kogo ? - zapytał zdziwiony
-Nie wiem pachniał trochę jak Seth, albo Jacob
-Gdzie to poczułaś ? - zapytał
-W lesie, zaraz przy polanie na której polujemy - wyjaśniłam
-Okej.. sprawdzę to..- powiedział i poszedł z powrotem do kuchni
Postanowiłam nie wracać już do domów dziadków, poszłam więc do siebie. Szłam tak 5 minut, normalnie byłabym tam w 5 sekund, ale chciałam pomyśleć. Ciekawiło mnie kto to był i czemu pachniał jak wilkołak. Może jakiś nowy...Z resztą nie ważne. Doszłam do domu i skierowałam się do mojego pokoju.
Usiadłam przy biurku i wzięłam się za lekcje. Nie trwało to długo, ponieważ usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam i otworzyłam.
-Hej - powiedział jakiś chłopak
-Yyyy...heej..kim jesteś ? i co tu robisz ? - zapytałam
-Ja..jestem Jorge, widziałem cię już parę razy i tak jakoś za tobą przyszedłem - tłumaczył się
-A...po co ? - zapytałam
-No..bo...-nie dokończył bo ktoś mu przerwał
-Jorge ! - wrzasnął Jacob - Hej Ness - dodał
-Hej - powiedziałam
-Ty...ty ją znasz ? - zawahał się chłopak
-Tak..to moja...znaczy..- wahał się Jacob
-Twoja kto ? - zapytał ten chłopak
-Koleżanka..- powiedział
-Okej, okej możecie powiedzieć o co tu chodzi ? - zapytałam zdziwiona
-To ja wyjaśnię..to jest Jorge nowy w watasze i chyba trochę mu się zapomniało, że nie może się oddalać - spojrzał na chłopaka
-T-tak przepraszam - powiedział chłopak i odszedł
-Przepraszam za niego - powiedział Jack
-Spoko, jest całkiem słodki - zaśmiałam się
-Ej ty !
-Tak ? - zaczęłam się mega śmiać
-No dobra, mogę wejść ? - zapytał
-Jasne ! - powiedziałam
Weszliśmy do mojego pokoju i zaczęliśmy gadać o tym nowym chłopaku i o różnych takich.
-Ness zauważyłaś, że często się widujemy no nie ? - zapytał
-Tak i co ?
-Chyba muszę ci coś powiedzieć - powiedział
-No mów - przybliżyłam się do niego
-Pytałaś mnie kiedyś o wpojenie prawda ?
-Tak ..powiesz mi teraz o co w tym chodzi ? - zapytałam z nadzieją
-Tak..postanowiłem, że i tak się kiedyś dowiesz, a teraz jesteś już duża..
-Okej no mów bo się boję - szczerze się przestraszyłam
-Okej więc tak ,Wpojenie polega na tym , że kiedy  widzisz ukochaną osobę wszystko się zmienia. Już nie grawitacja trzyma cię na Ziemi , tylko ona. Nic innego się nie liczy. To dla niej zrobisz wszystko. Będziesz kim zechce - przyjacielem , obrońcą ...-wyjaśnił mi
-No i co w związku z tym ? ja nadal nie rozumiem - przyznałam się
-No ... pytałaś mnie też czy w kogoś się wpoiłem..więc tak wpoiłem 
-W kogo jeśli można wiedzieć - trochę posmutniałam
-Ja..ja..bo...- jąkał się
-No powiedz..- lekko się uśmiechnęłam 
-W ... ciebie - przyznał się
-Co ?! - wrzasnęłam
-No tak, ale wilkołaki nad tym nie panują, przepraszam. Nessie wiesz, że cię kocham - tłumaczył się
-Tak ja..chyba wolałabym się na razie nie dowiedzieć.. - przyznałam się
-Ale Ness..ja nie chciałem wiesz o tym, chciałem wpoić się w twoją mamę, ale ty stałaś na przeszkodzie byliśmy sobie przeznaczeni - tłumaczył
-Ale..Jacob. Ja ...- zawahałam się
-Mogłem ci nie mówić
-Jacob bo ja jestem mega zaskoczona wiem, że coś nas łączyło od samego początku, ale jestem chyba za młoda. Mam " 14 " lat. 
-Renesmee wilkołaki, które się zmieniają dożywają do pewnego wieku i dalej już nie - wytłumaczył
-To znaczy...
-Tak to znaczy, że mam 16 lat i dalej już nie urosnę 
-Nadal nie jestem gotowa. Może już pójdziesz ? przepraszam, ale muszę się z tym oswoić. - powiedziałam
-Dobrze, zobaczymy się potem - powiedział i pocałował mnie w policzek
Wyszedł, a ja walnęłam się na moje mięciutkie łóżko. Rozmyślałam dlaczego nikt mi nie powiedział. Jak to będzie i tak dalej. Po jakichś 10 minutach wrócili rodzice i Brad. Do pokoju wszedł mój tata.
-Ness ! - powiedział zaniepokojony
-Tak ? - zapytałam smętnie
-Już wiesz ..Nie chciałem, abyś tak się dowiedziała - tłumaczył się
-Ale..- zawahałam się
-Nie martw się to on nie może żyć bez ciebie, ale ty bez niego tak. Ness to nic nie znaczy, nie musisz być ani z nim, ani z nikim innym. Jesteś jeszcze mała 
-Tato..ja..przecież się nie martwię, ale jestem bardzo zdziwiona i muszę się z tym oswoić - powiedziałam
-Jesteś taka mądra - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło
-Dzięki - zarumieniłam się
-To ja pójdę, a ty rozmyślaj - powiedział i wyszedł
Nie zaznałam długo spokoju.
-Ness !! nie zgadniesz !! - wleciał z prędkością światła mój brat
-Co jest ? - zapytałam
-Wygraliśmy !!!- wrzeszczał
-Ta..fajnie - powiedziałam bez entuzjazmu
-Co jest ? - zapytał
-Nie, nic..
-Nie wierzę - powiedział
-To nie wierz, ale chcę zostać sama - wygoniłam go
Położyłam się i usnęłam....
***************************************
Po długiej przerwie wreszcie rozdział !
Proszę o komentarze i +1