Kiedy….
Zobaczyłam jak całuje się z jakąś dziewczyną, poczułam się tak jakoś, jakby zdradzona, chociaż to nie był mój chłopak ani nic z tych rzeczy..nie wiem poczułam jak moje serce się łamie i w pewnej sekundzie popłynęła mi łza.
Chyba mnie zobaczył bo przestał ją całować i zbliżał się w moją stronę, a ja się odsuwałam.
Kiedyś myślałam, że nas coś łączy ale teraz rozumiem, że to był tylko wymysł mojej wyobraźni.
Nessie!!-Krzyczał
A ja nic po prostu się odsuwałam byłam coraz dalej, ale w końcu mnie dogonił.
Otarłam łzę i przywitałam się -Hej
-Coś się stało?-Spytał, jakby nie wiedział, przecież on zawsze był wobec mnie bardzo opiekuńczy i kochany.
-Nie nic, wszystko dobrze-skłamałam
-To okej, co tu robisz sama? – Niby się interesował
-Jestem na zakupach z Rose i Alice, a ty co tu robisz nigdy nie lubiłeś tu przychodzić?- musiałam spytać to było silniejsze ode mnie.
-Jestem tu tak jakoś przypadkiem- oczywiście kłamał
-Ahh..no tak-westchnęłam
-Oj.. chyba idzie blondi to ja będę spadał- powiedział szybko i odwrócił się w stronę dziewczyny, którą całował.
-Tak to pa-odpowiedziałam.
-Pa..do zobaczenia – pożegnał się.
Poczułam jakby ktoś kopnął mnie z całej siły w serce, ale nie mogłam tego ujawnić bo przyszła Rosalie, a Jacob zniknął gdzieś ze swoją dziewczyną.
-Hej Ness czemu nic nie kupiłaś? – spytała Ros
Nie mogłam powiedzieć jej, że widziałam się z Jacobem bo od razu powiedziała by rodzicom, którzy są już na mnie wystarczająco wściekli.
Hej, nic mi się nie podobało, a ty co kupiłaś? – Spytałam spokojnie
-A takie tam bzdety dwie słodkie żółciutkie koszulki dla Emmeta- jak je zobaczyłam to o mały włos nie padłam ze śmiechu- Super buty dla mnie, i taką słodką torebkę.
- Em będzie słodko wyglądał w tych koszulkach- zachichotałam
-O patrz idzie Al.- Oznajmiła mi Rose
Alice jak zawsze niosła kilkanaście toreb z ciuchami, butami itp.
- To super możemy jechać- powiedziałam
Po chwili już byłyśmy w samochodzie. W trakcie jazdy nie odezwałam się ani słowem, myślałam o tym co zaszło między mną a Jacobem w Galerii.
Kiedy dojechałyśmy na miejsce Em stał już przy drzwiach i pytał co mu kupiłyśmy. Ja oczywiście w śmiech, bo nie mogłam wytrzymać z tych dwóch żółciutkich koszulek.
- Co jest Ness- spytał mnie Emmet
- Nie nic przymierz koszulki, które Rose dla cb. wybrała- Oznajmiłam chichocząc
- O Nie!!!!- Krzyknął kiedy je zobaczył.
W tym samym momencie przyjechali rodzice…
*****************************************************************************
Proszę o komentarze :)
Dawajcie +1 :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz