Trochę się stresowałam tą wycieczką, a mama specjalnie nas wysłała do szkoły. Równie dobrze mogli nas zostawić w domu, oni wiedzą, że możemy się nie powstrzymać i zaatakować, ale nie oczywiście...bo ona wie lepiej !dobra nie będę obgadywać mojej własnej mamy..
Poszliśmy zwiedzać las ..heheh...dziwne ja i Brad zwiedzamy go praktycznie co noc.
Poszłam z Rebeką i Jenny taką długą ścieżką przez gęste krzaki, chłopaki woleli się nie przemęczać :p
żal ! poszli najprostszą ścieżką jaką się dało..
-Nessi ?- powiedziała do mnie Jenny
-Tak ?- zapytałam
-Wyglądasz jak byś chodziła tym lasem codziennie - powiedziała z lekkim zdziwieniem
-Co ?! , ja nie...o czym ty gadasz- odpowiedziałam wystraszona
-Nie bój się żartuję przecież - zaśmiały się oby dwie, a ja z nimi
-Rebeka, chodźcie poszukamy chłopaków - zaproponowałam
-No okej, ale jak my ich teraz znajdziemy ? -zapytała
- Jakoś może nam się uda - uśmiechnęłam się i pociągnęłam nosem, poczułam dziwny zapach..to nie był nikt z naszej grupy bo do wszystkich już się przyzwyczaiłam, był to zapach inny niż wszystkie. Pachniał trochę jak...a nie to absurdalne, ale czułam się jakby nas obserwował, strasznie się bałam. Zrobiłam przerażoną minę.
-Nessi nic ci nie jest ? - zapytały dziewczyny
-Nie tylko...y..wydawało mi się, że zobaczyłam jakieś duże zwierze, może wrócimy do chłopaków - próbowałam się tłumaczyć
-Jasne ! - odpowiedziały
Poszłyśmy ich szukać, ale po drodze spotkałyśmy największą lalunię w szkole, oczywiście popisywała się swoim tańcem, wywyższała się bo była straszliwie bogata i niestety chodziła ze mną do klasy...ja też jestem bogata a się nie wywyższam. Przechodziłyśmy i próbowałyśmy ją ominąć, ale oczywiście mnie zaczepiła.
-Ness ! - krzyknęła
-Tak ? Maddy ?- zapytałam
-Nessi przecież nie chcę się z tobą kłócić - powiedziała takim głosem jakby na serio tak było
-Okej to czego chcesz ? - zapytałam
-Nie gadaj z nią szkoda czasu - powiedziała Jenny- nie lubiła jej bo on przedszkola się musiała z nią użerać
- Nie mówię do ciebie ! - krzyknęła Maddy
- Dziewczyny !! - wrzasnęłam - Maddy o czym chcesz gadać - wróciłam do tematu
- Chcę żebyśmy się już się kłóciły- powiedziała
- Czyli chcesz się z nami kolegować ? - zapytałam zdziwiona
- No......niby...znaczy...tak - powiedziała jąkając się
-Ale..- nie dokończyła Beka
-Obiecaj, że nie będziesz zachowywać się jak bogata małolata
-Obiecuję..chciałam się z wami przyjaźnić od początku roku, ale bałam się zapytać - powiedziała
-Okej, idziemy teraz do mojego brata i chłopaków idziesz ? - zaproponowałam, a dziewczyny przytaknęły
-No mogę pójść - odpowiedziała
I poszłyśmy dalej. Po drodze gadałyśmy o szkole tanecznej do, której Mad chodziła 4 lata, ale ją zamknęli. Szczerze szkoda. Maddy i Jenny znalazły wspólny język, obje interesowały się tańcem, szczerze mówiąc ja i Beka też to lubiłyśmy. Doszłyśmy do chłopców.
-Hej dziewczyny...- powiedzieli i zamarli widząc z nami Mad
-Hej..-powiedziałyśmy- znacie już Maddy ? teraz się przyjaźnimy - wyjaśniłam
-Hej - powiedziała Mad
-No hej - powiedzieli
Zaczęliśmy gadać o jakiś głupotach i chłopaki cały czas pytali jak to się stało, że się kolegujemy a my po prostu już się z tego śmiałyśmy wszystkie 4. Usłyszeliśmy wołanie pani Martiny, zebraliśmy się i poszliśmy w stronę autobusu gadając o nadchodzącym " Dniu Chłopaka ". Podobno z tej okazji ma się odbyć jakaś dyskoteka. Zaszliśmy do autobusu, usiadłyśmy na miejscach, ja z Maddy i odjechaliśmy.
*****************************************************************
Proszę o +1 i komentarze, można ustawić na anonimowy :)
Z góry dzięki :D

Kinga Badura Fajne i ciekawe
OdpowiedzUsuńCiekawa praca i super rozdział czekam na next :)
OdpowiedzUsuń